piątek, 8 marca 2013

P.Ustka

 Jesteśmy puści i oddaleni od siebie.

Każda średnio oczytana osoba zna porównania atomu do boiska piłkarskiego, gdzie na środku jest piłka tenisowa (jądro) a na wysokości korony stadionu można szukać elektronów (btw powodzenia w tej misji, zasada Heisenberga skazuje nas na klęskę).
Atom jest więc obszarem pustki, w której można dopaczeć się kilku ziarenek materii, połączonych wzajemnymi oddziaływaniami...
Składamy się z materii, czyli atomów. Atomy składają się głównie (objętościowo, nie masowo) z pustki. Składamy się więc głównie z pustki.
Jakby tego było mało, atomy nie mogą się dotknąć. Elektrony, tworzące zewnętrzną skórkę atomu, odpychają się elektrostatycznie z elektronami tego drugiego atomu. Ergo – siedząc na krześle, doc tak naprawdę lewituje. Materia, budująca doca zadek, elektrostatycznie odpycha tą budującą siedzisko i oparcie krzesła.
Popaczcie, jakie to straszne. Gdy się kochacie, wasze genitalia nie dotykają się tak naprawdę, tylko są utrzymywane w malutkiej (a jednak zawsze) odległości od genitaliów partnera. Gdy się z miłością tulicie, natura każe waszym ciałom (za pośrednictwem oddziaływań elektrostatycznych) utrzymywać tenże malutki dystans.
Zatem pustka i brak bezwzględnej bliskości. Oto czym jesteśmy i jaka jest natura naszych wzajemnych relacji.
Na szczęście, wszystko przenikają różne pola energetyczne (elektromagnetyczne, grawitacyjnie i jakie tam chcecie) ...do tego mamy od zajebania ciemnej energii i materii, której nikt nie widział, a wiadomo, że wszędzie jest.
Czy ciemna energia jest naszą duszą a ciemna materia podstawowym budulcem naszych ciał? Czy to pola energetyczne kształtują nas naprawdę?
Doc widzi przecież swoje chude paluchy na klawiaturze, one tam są...co doc widzi? Jak wyciągnie łapę w lewo i dotknie, czuje wyraźnie gładziutką, cudną skórę Lady Havoc...co doc czuje?

Pola energetyczne? Ciemną materię?

https://www.youtube.com/watch?v=CvaMYvvsLRE

https://www.youtube.com/watch?v=S-UaVcnY-Cg



the laws of science are falling, the rules of physics decay
gravity no longer holding us down, no longer will we obey...
...all of your rules, we leave them behind...
they are made to be broken, they are crossing the line...

THE RULES OF THE GAME ARE MADE TO BE BROKEN