Jesteśmy puści i oddaleni od siebie.
Każda średnio oczytana osoba zna
porównania atomu do boiska piłkarskiego, gdzie na środku jest
piłka tenisowa (jądro) a na wysokości korony stadionu można
szukać elektronów (btw powodzenia w tej misji, zasada Heisenberga
skazuje nas na klęskę).
Atom jest więc obszarem pustki, w
której można dopaczeć się kilku ziarenek materii, połączonych
wzajemnymi oddziaływaniami...
Składamy się z materii, czyli
atomów. Atomy składają się głównie (objętościowo, nie masowo)
z pustki. Składamy się więc głównie z pustki.
Jakby tego było mało, atomy nie mogą
się dotknąć. Elektrony, tworzące zewnętrzną skórkę atomu,
odpychają się elektrostatycznie z elektronami tego drugiego atomu.
Ergo – siedząc na krześle, doc tak naprawdę lewituje. Materia,
budująca doca zadek, elektrostatycznie odpycha tą budującą
siedzisko i oparcie krzesła.
Popaczcie, jakie to straszne. Gdy się
kochacie, wasze genitalia nie dotykają się tak naprawdę, tylko są
utrzymywane w malutkiej (a jednak zawsze) odległości od genitaliów
partnera. Gdy się z miłością tulicie, natura każe waszym ciałom
(za pośrednictwem oddziaływań elektrostatycznych) utrzymywać
tenże malutki dystans.
Zatem pustka i brak bezwzględnej
bliskości. Oto czym jesteśmy i jaka jest natura naszych wzajemnych
relacji.
Na szczęście, wszystko przenikają
różne pola energetyczne (elektromagnetyczne, grawitacyjnie i jakie tam chcecie) ...do tego mamy od zajebania ciemnej energii
i materii, której nikt nie widział, a wiadomo, że wszędzie jest.
Czy ciemna energia jest naszą duszą
a ciemna materia podstawowym budulcem naszych ciał? Czy to pola
energetyczne kształtują nas naprawdę?
Doc widzi przecież swoje chude
paluchy na klawiaturze, one tam są...co doc widzi? Jak wyciągnie
łapę w lewo i dotknie, czuje wyraźnie gładziutką, cudną skórę
Lady Havoc...co doc czuje?
Pola energetyczne? Ciemną materię?
https://www.youtube.com/watch?v=CvaMYvvsLRE
https://www.youtube.com/watch?v=S-UaVcnY-Cg
the laws of science are falling, the rules of physics decay
gravity no longer holding us down, no longer will we obey...
...all of your rules, we leave them behind...
they are made to be broken, they are crossing the line...
THE RULES OF THE GAME ARE MADE TO BE BROKEN
gravity no longer holding us down, no longer will we obey...
...all of your rules, we leave them behind...
they are made to be broken, they are crossing the line...
THE RULES OF THE GAME ARE MADE TO BE BROKEN